W
dzieciństwie wielokrotnie bywałem w Jackowie. Nieduża, rozproszona wieś leżąca
około ośmiu – dziewięciu km na północny – zachód od Łęczycy w pobliżu
parafialnego Siedlca nie wydawała mi się wówczas zbyt interesująca. Obok
kapliczki skręcało się ze smołówki w stronę długich parterowych budynków
z czerwonej cegły z krytymi papą dachami. Podniszczone czworaki posiadały
zamiast podłóg glinianą polepę. W głębi za czworakami był staw, a za nim
szara, ponura kamienica, na której piętrowy gmach mówiono „pałac”.
Kilkaset metrów od owego pałacu w stronę drogi na Łęczycę były resztki
parku – wyspa na niemal zasypanym stawie z kilkoma starymi drzewami.
Od lat nie byłem w Jackowie, ale udało mi się dotrzeć do dokumentów jackowskich dóbr. Z sentymentu przekazuję część historii owego majątku.
Opowieść zaczyna się dnia 4 stycznia 1820 r., kiedy to w Łęczycy przed pisarzem aktowym Mikołajem Szczawińskim stawił się Józef Lesiewski dziedzic „wsiów” Jacków i Skrzynki w pow. łęczyckim, woj. mazowieckim i ustanowił pełnomocnikiem majątku syna Jana Lesiewskiego. Niedługo trwało spokojne gospodarowanie. Już w 1823 r. przed tym samym Mikołajem Szczawińskim – rejentem w Łęczycy – stanął komornik sądowy Jakub Nowicki i ogłosił zajęcie dóbr Jacków w imieniu Zofii z Bilewskich Stobieckiej „na satysfakcję wierzytelności”. Powodem były sumy spadkowe ciążące na Jackowie. Do zajęcia w efekcie nie doszło, ale jeszcze przez wiele lat sądy będą rozpatrywać różnorodne pretensje spadkowe ciążące na Jackowie i jego dziedzicach. W 1825 r. komornik Nowicki wraz z Z. Stobiecką z wsi rządowej Podczachy (?) w pow. orłowskim osobiście przedstawili w Jackowie dokumenty na sumę 1220 złotych polskich i prowizję w wysokości 800 zł za czas od 1824 r. W dokumentach podkreślono, że komornik dostarczył do „zamieszkania dworskiego” owe dokumenty powtórnie.
W tym czasie dobra jackowskie były wydzierżawione na trzy lata (do 1826 r.) niejakiemu Piotrowi Dziankowskiemu. Przy czym w połowie „dwora” mieszkał nadal Lesiewski z familią i korzystał także z „ogrodu włoskiego, czyli fruktowego”. Powodem dzierżawy mógł być fakt mieszkania Jana Lesiewskiego w Dębowie koło Pieczewa, gdzie był dziedzicem – prawdopodobnie był to majątek żony Marianny ze Stokowskich.
Ówczesne dobra jackowskie składały się z: „dworu szachulcowego z frontu od północy z facjatą, czyli pokoikiem nad sienią, o dwóch pokojach z przebitkami, czeladniej i jednym pokoiku, komin na Brożynach, słomą kryty. Z frontu od północy i z ogrodu od południa do sziniów wchód maiący. Z frontu od południa w połowie dworu zamieszkanie possesora Piotra Dziankowskiego. Druga połowa Lesiewskiego. Dwór w średnim stanie. Przybudowana komora w szczycie dworu na słupach ze słomianym dachem. Z frontu dworu spichlerz w szachulcu budowany, owczarnia, wozownia, obora i chlewy, stodoły, bróg na słupach, ogród owocowy z aleją z grabiny i dzikimi drzewami nad rowem”. Do dóbr należała wieś a w niej karczma propinatora Antoniego Jakubowskiego, kuźnia kowala Andrzeja Raboskiego i owczarnie Zaremby. Wymienianych jest też kilka domów chłopskich, ale ich mieszkańców nie obdarzono nazwiskami.
Z powodu starań Stobieckiej w 1826 r. dobra znalazły się pod dozorem komorniczym. Ona sama zmarła zaś jeszcze w 1825 r. Do proboszcza Siedlca ks. Jana Grzybowskiego zgłosił się wówczas dziedzic Mateusz Zieleniewski i poinformował o śmierci wdowy Stobieckiej lat 70 mającej, mieszkającej na komornem u zięcia.
Dokument z 1790 r. pokazuje genealogię Lesiewskich. Józef Lesiewski był synem Macieja Lesiewskiego – dziedzica Jackowa i Sławęcina i Kunegundy z Piwów Lesiewskiej. Jego ojciec Maciej był natomiast synem Adama Lesiewskiego i Marianny z Kamieńskich. Rodzicami Adama byli Piotr Lesiewski i Dobiecka (?).
Józef Lesiewski ożenił się z Joanną z hrabiów Skarbków. Mieli kilkoro dzieci: Martynę (w niektórych dokumentach występuje jako Martina) z Lesiewskich Wendorff (czasem pisano Windorff)– żonę porucznika Pierwszego Pułku Strzelców Konnych Królestwa Polskiego oraz synów Jana (ur. w 1791 r. i ochrzczonego w Grochowie), Franciszka i córkę Karolinę.
Rodzeństwem Józefa Lesiewskiego byli: siostra Rozalia i brat Karol. Podczas gdy Józef dziedziczył Jacków z dezertą Jędrychy, Karol otrzymał od rodziców Dobra Sławęcin z dezertą Wyszki. Ponadto, podobnie jak na Jackowie, również i na Sławęcinie ciążyły sumy tyle, że na rzecz: Kassyldy z Charszewskich żonie Stanisława Gawlińskiego – burgrabiego grodzkiego w Łęczycy. Na Jackowie nadto dla Marianny z Molskich żony Stanisława Żydowo, a następnie żony Michała Studzieńskiego oraz dla Scholastyki z Lesiewskich Józefowej Żabokrzeckiej (I voto) – żonie Wojciecha Pruszkowskiego (II voto).
W 1820 r. Józef Lesiewski z bratem Karolem ze Sławęcina wystąpili do Sądu Podsędkowskiego Powiatowego w Łęczycy o spadek po siostrze Rozalii z Lesiewskich Maciejowej Dąbrowskiej z Jackowa zmarłej bezpotomnie. Świadkami w sądzie był szlachcic Stanisław Jerzmanowski z Wygorzeli, który zeznał, że Rozalia zmarła za czasów pruskich. Szlachcic Stanisław Kozerski – mający 57 lat archiwista składu Ksiąg Byłego Województwa Łęczyckiego w Łęczycy stwierdził, ze Rozalię pochowano w kościele w Siedlcu. Jeszcze raz, w 1841 r., sąd wrócił do sprawy Rozalii Lesiewskiej. Dziedzic części wsi Piekacice Kacper Zdzieniecki i dziedzic części wsi Goszczynno Mateusz Goszczeński zeznali wówczas, że Rozalia Lesiewska zmarła w 1806 r.
W 1833 r. rejent łęczycki Józef Starzyński wystawił dokument wzywający Józefa Lesiewskiego do uregulowania sum spadkowych po Aleksandrze Bielskim – byłym podoficerze Pułku Grenadierów Gwardii Pieszej byłego Wojska Polskiego – określanym jako brat przyrodni J. Lesiewskiego. Ów A. Bielski urodzony w Mazewie zginął w wieku 24 lat w kawalerskim stanie na Woli pod Warszawą w czasie powstania listopadowego – dnia 7 IX 1831 r. W 1830 r. Bielski w obecności m.in. wikarego kościoła w Mazewie ks. Klemensa Ficka napisał w mazewskim dworze testament, w którym w razie śmierci przekazywał majątek rodzeństwu. Aleksander Bielski był synem Tekli z Morawskich - I voto Józefowej Radlickiej, II voto Bielskiej. Owe sumy po Aleksandrze były zabezpieczone na dobrach Malanów Maksymiliana Otockiego w pow. zgierskim, Siedlątków Izydora Jabłkowskiego w pow. warckim oraz na Jackowie i Skrzynkach w Łęczyckiem. Aleksander dziedziczył je po Józefie Radlickim – swoim ojcu. O sumy owe występował Stanisław Bielski – dziedzic Ostrówka w Łęczyckiem, Sędzia Pokoju, Naddzierżawca Ekonomii Mazew – opiekun i pełnomocnik swych dzieci Wiktorii, Emilii, Józefata i Ignacego oraz córki Julianny z Bielskich Brochockiej – żony Władysława Brochockiego – possesora dzierżawnego Koryt pod Łęczycą.
W tymże 1833 r. sąd w Kaliszu ustalił sukcesorów po Aleksandrze Bielskim i jego zmarłej 23 X 1831 r. matce Tekli, żonie Stanisława Bielskiego. Sąd ustalił, że Tekla z Morawskich Bielska miała pięcioro dzieci z małżeństwa z Józefem Radlickim: Mariannę – żonę Eustachego Jaskułowskiego ze Skrzynek, Bibiannę – żonę Józefa Morzkowskiego z Łubnia (Łubna), Napoleona Henryka Radlickiego z Ostrówka w Łęczyckiem, Antoninę – żonę Juliana Cygańskiego z Cygan pod Krośniewicami i Aleksandra Bielskiego. Natomiast Tekla Bielska z małżeństwa ze Stanisławem Bielskim miała również pięcioro dzieci: Juliannę – żonę Władysława Brochockiego, Wiktorynę, Emilię, Józefata i Ignacego. Wszyscy zostali prawnymi spadkobiercami.
„Dziennik Urzędowy Województwa Mazowieckiego”, nr 80, dodatek nr 3 z 1 kwietnia 1833 r., s. 312 informuje, że Bielscy są współwłaścicielami kapitału w wysokości 16 ooo złp na dobrach Jackowo (sic !) i Malanów.
Nie mogąc doczekać się urzędowego rozwiązania spraw majątkowych Bielscy zwołali Radę Familijną, na której stawili się: Jakub Bielski z Rogowa w pow. „wartskim” – stryj nieletnich, Joachim Krajewski – dziedzic dóbr Jarochów w Łęczyckiem – przyjaciel ojca nieletnich, Michał Bernhagen – obrońca sądowy z Łęczycy – przyjaciel ojca nieletnich, Feliks Morawski – possesor dzierżawny dóbr Byszew – wuj nieletnich, Alojzy Sapiński z Godzięb w pow. orłowskim – brat cioteczny nieletnich, Leon Stępowski – archiwista grodzki w Łęczycy – opiekun nieletnich, Franciszek Lesiewski – dziedzic Jackowa i opiekun nieletnich oraz ojciec nieletnich Stanisław Bielski. Na Radzie porządkowano sprawy spadkowe
W tymże 1833 r. przed Regentem (rejentem ?) Powiatu Łęczyckiego Stanisławem Jaworskim podpisano umowę sprzedaży Dóbr Ziemskich Jacków. Józef Lesiewski sprzedał je synowi Janowi Lesiewskiemu za 50 000 złp. Z tej sumy Jan miał zapłacić bratu Franciszkowi Lesiewskiemu prawie 14 000 złp, siostrze Martynie – żonie, kapitana już wówczas, Wendorffa około 1 000 złp i siostrze Karolinie –„pannie doletniej” niemal 7 000 złp. Pozostałe pieniądze w wysokości około 6 000 złp miał zatrzymać ojciec Józef Lesiewski, który zastrzegł sobie również prawo do mieszkania w dworze jackowskim.
W 1839 r. Jan Lesiewski zapisał na hipotece Dóbr Jacków sumy na rzecz siostry Karoliny z Lesiewskich Grabskiej – żony Józefata Grabskiego z Zagaja na Kielecczyźnie, syna Antoniego Grabskiego i Józefy ze Skrzyńskich oraz sumy ze spadku po Zofii z Bielskich Stobieckiej i upoważnił jednocześnie Karola Jerzmanowskiego – Patrona przy Trybunale Mazowieckim do pobrania pożyczki z Towarzystwa Kredytowego.
Wendorffowie mieszkający w Drugni w pow. szydłowieckim, dokąd przenieśli się z Łowicza, przekazali swoje należności na Jackowie bratu Martyny Wendorff Franciszkowi Lesiewskiemu jeszcze w 1833 r. Dokument w tej sprawie podpisano w obecności gen. Kazimierza Tańskiego z Dóbr Chmielnik i Henryka Lettow – posiadacza Głuchowa. Franciszek Lesiewski, syn Józefa Lesiewskiego – dziedzica Jackowa i brat aktualnego dziedzica – swojego brata Jana – był w tym czasie dzierżawcą Dóbr Sierakowy w pow. brzeskim. W 1821 r. Franciszek odkupił od swojego ojca Józefa Skrzynki koło Jackowa, ale w 1833 r. sprzedał je siostrze Mariannie Barbarze i jej mężowi Eustachemu Jaskułowskiemu. W l. 50. XIX w. Franciszek dzierżawił Piaski koło Świnic Warckich.
Wendorffowie z Drugni przenieśli się w l. 40. do Strojnowa.
W 1846 r. rejent łęczycki Kajetan Janicki na żądanie Jana Lesiewskiego obciążył hipotekę Jackowa sumami za opłatę spadkową po Ludwiku Stokowskim. Uczynił to na korzyść Marianny ze Stokowskich Lesiewskiej, która była jego żoną.
Jan Lesiewski musiał z czasem przekazać Jacków synowi Konstantemu Ignacemu (ur. w 1825 r.), gdyż sam został właścicielem Koźniewa w Pułtuskiem, gdzie zamieszkał. W 1853 r. Konstanty Lesiewski, już jako dziedzic Jackowa ożenił się z Florentyną Chmielewską z Warszawy, córką Franciszki z Wołłowiczów (wdowa po Janie Chmielewskim). Florentyna wniosła we wianie sumy na dobrach w Kuczewie i na kamienicy w Warszawie.
Małżeństwo musiało być kosztowne skoro Konstanty Lesiewski zaczął zadłużać Jacków w Towarzystwie Kredytowym Ziemskim, a także u osób prywatnych m.in. u rodzinny Jesse. Doprowadziło to do katastrofy. W 1856 r. w obecności ojca Jana Lesiewskiego sprzedał Jacków za 74 000 złp Aleksandrowi Moszczeńskiemu – byłemu właścicielowi Dóbr Żaczki i jego żonie Walentynie z Lubomskich. W 1857 r. przed rejentem łęczyckim Janem Kurzykowskim Konstanty, jako już były dziedzic Jackowa podpisał akt rozliczenia finansowego z umowy z Aleksandrem Moszczeńskim. Konstanty został pisarzem Sądu Policji Poprawczej w Łęczycy, a za czasem przeniósł się do Osieka pod Przasnyszem. W tymże 1857 r. zmarł ojciec Konstatntego Jan Lesiewski – były Sędzia Pokoju Okręgu Łęczyckiego. Akt zgonu podpisali Erazm Gzowski i Ludwik Lesiewski (l. 27) - dziedzice z Dóbr Koźniewo.
Moszczeńscy również zaciągali pożyczki, ale nic nie wskazuje, żeby mieli jakieś kłopoty finansowe. W 1872 r. nadal kierowali dobrami jackowskimi, a dla pomocy upoważnili dodatkowo syna Maksymiliana Moszczeńskiego. Nie udało mi się tego jak dotąd ustalić, ale istniejący do dziś pałac w Jackowie być może wznieśli Moszczeńscy. W okresie międzywojennym aż do 1945 r. jego właścicielami byli natomiast Żakowscy.
Na cmentarzu parafialnym w pobliskim Siedlcu znajdują się groby Żakowskich. Pochowano tu m.in. Annę z Żakowskich Tymieniecką (1895 – 1980) właścicielkę majątku w Upalu, Zofię z Żakowskich Szypowską, urodzoną w Jackowie (+ 1970), Stanisława Żakowskiego (l. 70 - +1922) – właściciela Jackowa, Kazimierę ze Skotnickich Żakowską (+ 1936) oraz w grobowcu Ruszkowskich Marysię Żakowską. Po Moszczeńskich ocalała jedna tablica poświęcona Elżbiecie z Radzanowskich Moszczeńskiej (1748 – 1865) – być może chodzi o matkę Aleksandra Moszczeńskiego ?
Powyższa garść informacji zawiera liczne luki, ale jednocześnie jest przyczynkiem do badań nad ziemiaństwem Ziemi Łęczyckiej. Być może żyją potomkowie Lesiewskich, Moszczeńskich czy Żakowskich i uzupełnią wiedzę o opisywanych wydarzeniach i ludziach. Byłaby to z pewnością interesująca lektura.