Zjazd Jarocińskich herbu Jastrzębiec
Wiosną 2000 roku u podnóża świętej góry słowian Ślęży spotkali się Jarocińscy herbu Jastrzębiec. Zjazdy rodzinne są zasługą ś.p. Stryja Jerzego Jarocińskiego, który jako najstarszy w rodzie postanowił połączyć rozproszoną rodzinę nowymi więzami przyjaźni. Kiedy zjechaliśmy się tamtej wiosny, chory Stryj leżał w szpitalu, a nam przekazał, żebyśmy zawsze się kochali.
A więc: kochajmy się! Całą noc rozmawialiśmy o planach życiowych i razem z Wojtkiem Jarocińskim śpiewaliśmy piosenki Wolnej Grupy Bukowiny. Następnego dnia rozeszliśmy się w dwóch grupach na wycieczki. Część poszła na Radunię, część na Ślężę. Wrażenia niezapomniane.
Obecnie żyjący potomkowie pradziada Witolda, dziedzica Sudragów pod Płońskiem, to latorośle trzech Jego synów: Stefana, Tadeusza i Jerzego. Dzięki stryjowi Jerzemu nawiązaliśmy zerwane kontakty, odwiedzamy się, wymieniamy doświadczenia i niedocenione wartości intelektualne. „Narody są wieczne”-powiadał de Gaulle. Ale czymże byłyby narody bez rodzin?
Jakub Brodacki, Warszawa