Tadeusz S. Jaroszewski
“DWORY I DWORKI W POLSCE. PRZEWODNIK”.
Sport i Turystyka – Muza, Warszawa 1998
Jesteśmy dziś świadkami zadziwiającego zjawiska. Dwory polskie - ten odwieczny i wydawałoby się nierozerwalnie z Polską związany element krajobrazu – giną – z premedytacją niszczone i zaniedbywane przez ponad półwiecze. Ich miejsce zajmują dziś pozbawione smaku i finezji betonowe twierdze bonzów plutokracji. W tym samym czasie tryumfy święcą kolejne wydania albumów poświęconych dworom, które pomimo niebotycznych cen – znikają z księgarskich półek nieomalże natychmiast.
Forma przewodnika jest na pewno ciekawym pomysłem, za który należy się autorowi pochwała. Kieszonkowy format książki, przystępna cena i zaopatrzenie tomiku w plastikową okładkę zapobiegającą zniszczeniu – skłania do kupienia i posiadania jej przy sobie podczas letnich podróży i zimowych wieczorów.
Wybór dworów jest – co nie powinno dziwić – subiektywny i ograniczony do małej części całości. Wypada wyrazić życzenie, aby któregoś dnia nie okazało się, że ten dzisiaj skromny jeszcze wciąż wybór – przerodził się w kompletny przegląd resztki dworów, jakie udało się uratować. Ciesząc oczy przewodnikiem czy przeglądając piękne, kolorowe albumy – nie zapominajmy, że dzisiejsze dwory polskie w większości są zrujnowane a te, które podziwiamy na kolorowych stronicach należą do nielicznej grupy szczęśliwie odratowanych. Zatrzymajmy się gdzieś po drodze przy zrujnowanym gmachu polskiego dworu, którego nie wymienia żaden przewodnik i żaden album, bowiem może jesteśmy ostatnimi, którym dane jest go ujrzeć. Pochylmy przed nim głowę. Przed dworem, który umiera stojąc.
Marcin M. Wiszowaty