Ród Grabskich związany jest z Ziemią Łęczycką od średniowiecza.
W ciągu wieków, rozgałęziająca się rodzina, była w posiadaniu kilku majątków
ziemskich w łęczyckiem, by wreszcie w XIX wieku, przenieść się na teren
zwany obecnie ziemią łowicką, gdzie w majątku Borów, przyszedł na świat
znany polityk Władysław Grabski. W miejscowości Oszkowice pod Piątkiem, w
obecnym pow. łowickim, na cmentarzu, znajduje się grobowiec z napisem: „Andrzej Pomian Grabski (1787 – 1881) i jego syn
Feliks (1826 – 1897) właściciel Borowa – ojciec Władysława Grabskiego
– ministra skarbu i premiera”.
Grabscy, jak się wydaje, początkowo
osiedli na północ od Łęczycy – w wieku XV Zuzanna z Rostworowskich Sławoszewska,
żona rycerza, który nazwisko przyjął od majątku Sławoszew pod Łęczycą,
nadanego mu za męstwo przez króla Władysława Warneńczyka, po śmieci męża,
przekazała majątek właśnie Grabskim. Być może Grabscy byli z nią
spokrewnieni. Trudno ocenić, jak długo gospodarowali Grabscy w sławoszewskim
majątku pod Łęczycą. Z czasem Sławoszew przeszedł w ręce Morzkowskich,
następnie Grabowskich, Dobrzyckich i Mszczonowskich, a w końcu fabrykanckiej
rodziny Schlosserów z Ozorkowa.
Grabscy
natomiast pojawiają się pod koniec wieku XVIII w Kucharach koło Strzegocina (
wieś między Łęczycą a Kutnem). Owe Kuchary, zwane także Kucharami
Strzegocińskimi, a nieformalnie przez miejscową ludność również Żydowskimi,
są niewielką wsią w pow. kutnowskim. Do dzisiaj znajduje się tutaj
przebudowany częściowo w ostatnich latach, i zamieszkały, dwór Grabskich, a
jego mieszkańcy, państwo Jóźwiakowie ( mający także szlacheckie korzenie)
i państwo Modrzejewscy, twierdzą, że Grabscy z Kuchar, to w prostej linii
rodzina premiera Grabskiego, urodzonego w Borowie.
Dwór w Kucharach po przebudowie zatracił częściowo swoje charakterystyczne
cechy. Wyburzono ganek i w połowie dworu zlikwidowano gzymsy. Druga część
natomiast, należąca do innego gospodarza, nie została wyremontowana, posiada
nadal cechy stylowe, ale za to popada w kompletną ruinę. W obu częściach
zachowała się oryginalna stolarka drzwiowa i sklepione piwnice, a także układ
wnętrz. Przestał istnieć jednak park, a z zabudowań folwarku ocalały tylko
stajnie. Dlaczego jeden budynek ma dwóch właścicieli i jest w tak różnym
stanie ? Odpowiedź w kolejach jego losu, które nakreślone są poniżej.

Nie udało mi się ustalić, kiedy
Grabscy przybyli do Kuchar, ani kiedy wznieśli tutaj swoją murowaną siedzibę.
Senior rodziny Jóźwiaków, twierdzi, że dwór ma ponad 250 lat, a postawiony
został na miejscu drewnianego. Wydaje się ten tradycyjny przekaz wiarygodnym,
w kontekście istniejącego w łęczyckim archiwum dokumentu o ... sprzedaży
majątku wraz z dworem w 1800 roku. Jest to najstarszy dowód pobytu Grabskich w
Kucharach.
W
dniu 11 VII 1800 roku, Ignacy Grabski (mający prawdopodobnie lat 24), w asyście
opiekuna i szwagra Jana Grabskiego dokonał sprzedaży majątku Kuchary na rzecz
Ignacego Plichty, dzierżawcy dóbr Szczytna w pow. sochaczewskim. Oto fragment
kontraktu kupna – sprzedaży: "Urodzony Ignacy Benedykt Jakób Grabski
sprzedaje dobra swe Kuchary zwane z budynkami, ogrodami, polami, łąkami,
lasami, poddanemi oboiey płci, oraz z zasiewami ozimemi i jaremi tudzież z załogami
poddanych, owo zgoła w całym ograniczeniu ich, tak iak on sam posiadał i do
posiadania onych miał prawo, urodzonemu Panu Ignacemu Plichcie za summę
szacunków według dobrowolnie, rzetelnie i rozmyślnie na 140 000 zł polskich lub na grubą Pruską monetę rachując,
podług stempla menniczego de Anno 1764 ...”. Część owej sumy miała być
potrącona z powodu zaległości hipotecznej na rzecz Brygidy z Grabskich Tańskiej
(3.000 zł polskich).
Jak
wynika z dokumentów, Plichtowie, którzy nabyli Kuchary od Grabskiego, dziedziczyli dobra w pow. sochaczewskim, a także
w powiatach orłowskim i łęczyckim, dawnego województwa łęczyckiego. Swoje
dobra Czerwona Niwa w pow. sochaczewskim mieli sprzedać hrabiemu Lubiamskiemu.
Akt
sprzedaży dóbr kucharskich podpisali Ignacy Grabski, Jan de Grabski, Ignatius
von Plichta oraz sąsiedzi: Michał Elżanowski z Rybia i Rafał Świętosławski
z Siemienic (groby Świętosławskich
znajdują się na cmentarzu w oddalonych kilkanaście kilometrów na wschód od
Kuchar Łękach Kościelnych). Warto dodać, że Rafał Świętosławski z
Siemienic podpisał się jako Rafał z Grabia Świętosławski.
Kuchary
musiały wymagać natychmiastowych nakładów finansowych. Plichta pieniędzmi
prawdopodobnie nie dysponował, skoro w 1804 roku wystąpił do magistratu
warszawskiego o 6 000 talarów pożyczki. Wykształcony i znający łacinę
Plichta, pod podaniem podpisał się „von Plichta dziedzic szlacheckich dóbr
Kuchary”.
Plichta
musiał zadłużyć niebezpiecznie Kuchary, skoro w kwietniu 1804 roku Antoni
Grabski ( krewny Ignacego ?) żądał wymazania z ksiąg hipotecznych „
protertacji” do prawa dziedziczenia Kuchar.
Historia
owego długu hipotecznego nie jest do końca jasna. Prawdopodobnie Plichta
uzyskał owych 6 000 talarów, ale w jakiś sposób wiązało się to z
rodzinami Franciszka Greya, Rotterów i Kuchcińskich z Warszawy, na rzecz których
sąd zlecił wypłatę owych sum Plichcie w latach 1817 -1819, który to Plichta
mieszkał już w Warszawie i pełnił funkcję Sędziego Pokoju Sądu Najwyższego
Pierwszej Instancji.
Po
śmierci Franciszka Greya długi z Kuchar przejęły w spadku bractwa różańcowe przy warszawskich kościołach dominikanów,
karmelitów i augustianów.
Plichta
nie tylko nie spłacał, prawdopodobnie, zaległych sum, ale brał kolejne pożyczki.
W 1830 roku wziął pożyczkę w listach zastawnych na prawie 27 000 zł
polskich.
Ignacy
Plichta, syn Ignacego Pawła Plichty i Klary Czaykowskiej, ze wsi Czerwone w
pow. sochaczewskim, zmarł 21 stycznia 1838 roku w Warszawie przy Świętojerskiej,
pozostawiając syna Andrzeja i pięć córek, z małżeństwa z Anną ze Swiętosłąwskich.
Po
śmierci okazało się, że Plichta podzielił Kuchary umowami na sześć części.
Kassylda Eleonora Plichta, żona Antoniego Stanisława Podoskiego, sędziego
Trybunału Cywilnego woj. Mazowieckiego w Warszawie, otrzymała jedną część,
a pozostałe: Rozalia Róża, żona Teodora Grabskiego, dziedzica Dobrowa i
Kamieńca w pow. orłowskim dawnego woj. łęczyckiego, sędziego pokoju pow. orłowskiego,
najpewniej krewnego Ignacego Grabskiego, który sprzedał majątek Plichtom;
Teodora Józefa żona Kazimierza
Pomianowskiego, ppłka Wojska Polskiego; Regina Marianna, żona Józefa Stępczyńskiego;
Józefa, żona Mikołaja Kostrzyckiego lub Koprzyckiego – prawnika w Sądzie
Najwyższym Królestwa Polskiego, a po jego śmierci, żona Józefa Zawadzkiego
– dziedzica Bądkowa.
Jesienią
1838 roku nad Kucharami zawisła groźba konfiskaty przez władze carskie. Rada
Administracyjna Królestwa Polskiego postanowiła skonfiskować Kuchary
Andrzejowi Saturninowi Plichcie za udział w powstaniu listopadowym. Kuchary
uratował jednak fakt podziału majątku przez Ignacego Plichtę na wszystkie
dzieci. Rada postanowiła, że skoro 5/6 dóbr nie należy do Andrzeja Plichty,
nie będzie się Kuchar konfiskować i pozostawi się je w całości, uznając
dobra za niepodzielne. Mąż Rozalii Róży z Plichtów Grabskiej, Teodor
Grabski, przejął opiekę nad całym majątkiem i zobowiązał się uregulować
karę spoczywającą na części Andrzeja Plichty.
Na
wspomnianym cmentarzu w Łękach Kościelnych zachowało się kilka pochówków
szlacheckich Świętosławskich, Tańskich, Chełchowskich i innych. Wśród
nich znajduje się nagrobek Jadwigi z Plichtów, żony Mieczysława Rola Różyckego
. Być może owa Jadwiga była córką Andrzeja Plichty – powstańca
listopadowego ?
Dalsze
dzieje majątku są niejasne. Prawdopodobnie Teodor Grabski z żoną Rozalią Różą
przejęli prawa do Kuchar. Nie wiadomo jednak, w jaki sposób Kuchary znalazły
się ponownie w rękach Ignacego Grabskiego, który mieszkał w nich z całą
pewnością, już wiosną 1846 roku, określając siebie w dokumentach, jako
dziedzic Kuchar i dezerty Gocławszczyzna. Być może Teodor i Rozalia nie
posiadali dzieci, a Ignacy był najbliższym krewnym Teodora ( ojcem lub bratem) i po prostu odziedziczył Kuchary,
które sprzedał niegdyś Ojcu Rozalii ?
Ignacy
Grabski przebywał w Kucharach, aż do śmierci 6 IX 1852 roku. W dniu 9 IX 1852
roku, rządca dóbr Leszczynek i Nowa Wieś, Józef Nadolski i ekonom w dobrach
Kuchary, Józef Dziewolski ( Dzierolski ?), poświadczyli w Strzegocinie, że
Ignacy Benedykt Jakub Grabski, lat 75, ur. w Kucharach z Walentego Grabskiego i
Apolonii z Grzywińskich, zmarł na tyfus.
Ignacy
Grabski pozostawił żonę, Jadwigę z Idzikowskich, i pięcioro dzieci:
Apolinarego, Aleksandrę, Teresę Derpowską – wdowę po oficerze WP, Annę i
Józefę, żonę Tadeusza Szczytnickiego – kontrolera kasy powiatowej gostynińskiej.
W
roku następnym matka i siostry oddały Kuchary Apolinaremu. Apolinary ożenił
się z Marią, córką Stanisława Morawskiego z łęczyckiego ( Topola Królewska
?), z którą miał syna Józefa i córki Paulinę, Marię i Apolonię.
Niestety, to właśnie Józef przejął Kuchary po śmierci ojca.
Na
cmentarzu parafialnym w Strzegocinie, zachowały się do dzisiaj stojące obok
siebie we wschodniej części cmentarza, pomniki z piaskowca. Na lewym widoczny
jest napis: „D.O.M. / Ignacy Pomian / Grabski / dziedzic dóbr / Kuchary / ur.
d. 21 VII 1777 / zm. d. 6 IX 1852 / pozostała żona z dziećmi uprasza o
modlitwę”, na prawym pomniku znajduje się epitafium Apolinarego Pomian
Grabskiego ( lat 73 - + 19 IV 1879) – właściciela dóbr Kuchary i byłego sędziego
pokoju.
Józef
Grabski nie był z pewnością dobrym gospodarzem. Jego ojciec Apolinary swoje
rządy w Kucharach sprawował z jakimiś kłopotami finansowymi, w każdym razie
rok 1872 rozpoczął od pożyczenia 10 000 rubli z Towarzystwa Kredytowego
Ziemskiego. Syn tych sum nie spłacił. Towarzystwo Kredytowe wystawiło więc w
1880 roku Kuchary na sprzedaż. Dobra odkupiły za ponad 22 000 rubli, na
licytacji w 1881 roku, ... siostry Józefa Grabskiego, Paulina, Maria i
Apolonia. W lipcu 1883 roku Towarzystwo Kredytowe wystrawiło Kuchary ponownie
na sprzedaż, z powodu ... niespłaconej
przez siostry pożyczki. Siostry
odsprzedały wówczas Kuchary ( prawdopodobnie bez dworu, w którego połowie
zamieszkały one, a w połowie Józef), Moszkowi Leibowi Herszfinkelowi, synowi
Izaaka. Herszfinkel podzielił wartość majątku i odsprzedał ją m.in.
Samuelowi Hermanowi, synowi Borucha Hermana – drukarzowi z Łęczycy i
Samuelowi Englowi, synowi Majera. Rozpoczęła się agonia majątku
szlacheckiego. Kolejne pożyczki , tym razem z rąk żydowskich, ocaliły
chwilowo dwór rodzinny, ale Józef, jak powiadają mieszkańcy Kuchar, poczynał
sobie wcale nieźle i ... "przetańczył majątek Grabskich w Paryżu".
W
1885 roku Towarzystwo Kredytowe ogłosiło obwieszczenie w warszawskiej prasie o
sprzedaży Kuchar, rozesłano także zawiadomienia do wierzycieli, wśród których
byli m.in. Aaron Grinwald ze wsi Mrozy, Naftali Majzner – właściciel
cukrownii „Maria” w Sójkach, Moryc Goldstein z Piotrkowa, firma „Bracia
Goldstein” z Łodzi, Markus Boruchowicz Przedborski z Kalisza, Matys Abramson
ze Zduńskiej Woli, a także Franciszek i Włodzimiera Piesiałowscy z majątku
Wargawa oraz siostry Grabskie.
W
latach następnych współwłaścicieli majątku będzie coraz więcej, wraz ze
wzrostem długów Józefa Grabskiego i odsprzedażą praw własności do zaległych
sum, kolejnym osobom. Do wymienionych osób dojdą m.in.: Dom Bankierski Adolfa
Goldperetza z Warszawy, Adolf Gehling z Łodzi, Maria z Grabskich Borkowska,
Kazimierz Niedźwiecki z dóbr Chajew, Ignacy Sokołowski z Warszawy, Celina
Szydłowska z Warszawy i Jan Samkowski z Kalisza.
Wszystkie
udziały znajdą się jednak z czasem w ręku Markusa Boruchowicza
Przedborskiego – kaliskiego handlowca.
Prawdopodobnie
w trakcie rozpadu kucharskiego majątku Grabskich, Józef Grabski mieszkał
nadal w części dworu, podczas gdy siostry wyprowadziły się do Warszawy. W
drugiej części dworu zamieszkał ów Herszfinkel, a następnie Marcus
Przedborski.
Nie
udało mi się ustalić stopnia pokrewieństwa owej gałęzi Grabskich z
premierem Władysławem, nie wiem także jakie były dalsze losy Józefa
Grabskiego i jego żony Anny Ignatiewny, jak zapisano w rosyjskim dokumencie.
Natomist jego siostra Paulina nie wytrzymała roztrwonienia majątku rodowego i
w latach 1889 – 1903 przebywała na leczeniu w zakładzie w Tworkach.
W
dworze zamieszakała żydowska rodzina Marcusa Przedborskiego, której część
przeniosła się z Kalisza do Łęczycy. Sam Marcus został w Łęczycy, nie
tylko szanowanym kupcem, ale i z czasem wszedł do władz miejskich.
Majątek
kucharski pozostawał w rękach rodziny Przedborskich przez prawie 35 lat, aż
do lat 20. XX wieku. Marcus rozpoczął
jednak, około 1910 roku, jego parcelację. M.in. sprzedał znaczną część
Związkowi Chłopskiemu mieszkańców Kuchar, a część strzegocińskiemu
proboszczowi. Przedborski musiał być dobrym gospodarzem majątku, gdyż
mieszkańcy Kuchar wspominają go pozytywnie, a same Kuchary nazywają Żydowskimi.
Parcelacja zakończyła się w latach 20. – na zlecenie Marcusa, który
wyprowadził się do Łodzi, a następnie do Kalisza, kontynuował ją, jego syn
Henryk – kupiec i wielokrotny radny łęczycki.
Sam
dwór służył w tym czasie, jako miejsce wypoczynku dla dzieci z ochronki żydowskiej
w Łodzi.
W
1918 roku w kancelarii Józefa Chrempińskiego w Łęczycy,
spisano umowę z Franciszkiem i Walerią z Pawlaków Jóźwiakami - chłopami kucharskimi – Marcus Przedborski sprzedawał im
część ziemi wraz z budynkiem dworskim, z zastrzeżeniem, że ma być on
rozebrany, a uzyskane z rozbiórki zyski, mają być podzielone między
wszystkich, którzy zakupili dotychczas ziemię dworską.
Do rozbiórki na szczęście nie doszło, a dwór
znalazł się w rękach rodzin Jóźwiaków i Modrzejewskich, w których to rękach
znajduje się do dzisiaj. Dwór „pęknięty” za czasów
Józefa Grabskiego, trwa w podzielonym stanie po dziś dzień. Dlaczego
go jednak nie rozebrano, co było uzgodnione aktem notarialnym ? Może rodziny Jóźwiaków
i Modrzejewskich wykupiły od pozostałych mieszkańców udziały i weszły w
ten sposób w jego prawne posiadanie ? W każdym razie dwór ocalał.
Należy
jeszcze wspomnieć o fakcie zajęcia go przez hitlerowskiego osadnika w czasie
okupacji. Po zakończeniu wojny dwór wrócił
jednak do państwa Jóźwiaków i Modrzejewskich.

stajnia dawnego majątku w Kucharach
Niezwykłe losy dworu i rodziny Grabskich, częściowo
są znane dzięki dokumentom. Może uda się kolejnemu badaczowi ustalić
koligacje kucharskich Grabskich z premierem Władysławem ? Może gdzieś odnajdą
się jeszcze dokumenty, które opowiedzą o dziejach majątku przed owym 1800
rokiem ? Może ktoś zna dalsze losy „tańczącego w Paryżu” Józefa
Grabskiego ?
Magiczna
historia domaga się wielu wyjaśnień. A podzielony dwór, póki co, trwa nadal
wśród kucharskich pól, śniąc swoją kilkuwiekową opowieść.
23/3/2002