Antoni
Adamski
"Nowiny"
(Gazeta codzienna południowo-wschodniej Polski) z dnia 29-12-00/01-01-01
Motto: "W Polsce nie ma elit; są pseudoelity pieniądza, władzy i wpływów. Prawdziwe elity dopiero należy stworzyć, opierając się na starych, sprawdzonych wzorach."
"Nie sprzedajemy herbów i orderów, nie nadajemy tytułów szlacheckich"
- powiedział Waldemar Pobóg-Malinowski ze Związku Szlachty Polskiej z siedzibą
w Sopocie. Stowarzyszenie liczy kilkaset osób, założyli je ludzie młodzi. Wystrzega
się kontaktów z partiami monarchistycznymi, których członkowie hojnie obdarzają
się tytułami - nawet książęcymi. "W Łodzi dwóch aktorów otrzymało niedawno
tytuły baronów od bliżej nieznanej organizacji. Gdy sprawa stała się głośna,
wykręcili się, że to żart" - dodał W. Pobóg-Malinowski. Podkreślił
on, że nie ma w Polsce ochrony tytułów rodowych. Zniosła ją konstytucja z 1921
roku.
Szlachectwo można było zyskać przez urodzenie, nobilitację
przez króla (później Sejm), adopcję przez utytułowaną rodzinę lub przez indygenat,
czyli uszlachcenie cudzoziemców przez Sejm Rzeczypospolitej. Żadna z tych możliwości
obecnie u nas nie istnieje. A ponieważ chęć stania się kimś lepszym jest tak
stara jak świat, patrzymy na takie przypadki z politowaniem. Na szczęście,
przeważa u nas model awansu w stylu "Dynastii" - stwierdził Marcin
Michał Wiszowaty, dyrektor naczelny pisma środowiska szlacheckiego "Verbum
Nobile"
W Internecie są strony poszczególnych rodów, które z dumą podkreślają swoje
historyczne pochodzenie. Z naszego regionu - ród Ustrzyckich herbu Przestrzał,
zadomowiony na ziemi przemyskiej, w okolicach Sanoka, Ustrzyk Górnych i Dolnych
oraz Jasiena. Jego protoplasta - Stefan Jancz z Unichowa przeniósł się do naszego
regionu prawdopodobnie z Mazowsza w czasach Kazimierza Wielkiego.
Szlachectwo to system wartości - Podkreślają to dokumenty Związku Szlachty Polskiej,
do którego nie przyjmuje się nobilitowanych lecz przy tym karanych za przestępstwa,
sprawujących funkcje w partii komunistycznej lub jej przybudówkach oraz osób
niehonorowych. Nie honorowi wg Kodeksu Władysława Boziewicza s. m.in.: denuncjant
i zdrajca, tchórz w pojedynku lub na polu bitwy, dezerter z armii polskiej,
kompromitujący cześć kobiet niedyskrecją lub przez nie utrzymywany, zeznający
fałsz przed sądem honorowym, gospodarz łamiący prawa gościnności, piszący anonimy,
oszczerca, notoryczny alkoholik, fałszywy gracz w hazardzie, lichwiarz i paskarz,
paskarz, paszkwilant, szantażysta, podstępnie podchodzący z tyłu itp. (Art.8
w ósmym wydaniu z 1939 roku.)
Do Związku Szlachty może być przyjęta osoba uznająca za fundamentalne wartości:
honor, wolność, godność osobistą, odpowiedzialność, prawdę, nienaruszalność
własności prywatnej.
W Polsce nie ma elit; są pseudoelity pieniądza, władzy i wpływów. Prawdziwe
elity dopiero należy stworzyć opierając się na starych, sprawdzonych wzorach
- podkreślają członkowie Związku.
Czy to źle, że w czasach panoszącego się bandytyzmu i korupcji ktoś przypomina
odpowiednie zasady moralne ?