W ostatni piątek (30 marca 2001) o godz. 18.00 w Dworku
Sierakowskich w Sopocie
rozpoczęło się kolejne spotkanie członków Związku Szlachty Polskiej.
W spotkaniu wzięli udział także zaproszeni gości -
członkowie rodzin szlacheckich osiadłych w Trójmieście
po II wojnie światowej. Łącznie swoją obecnością uraczyło nas ok. 50 gości.
Przybyłych powitał Prezes Związku p. Wacław Podbereski h. Gozdawa i w swoim
wystąpieniu dokonał krótkiego rysu historycznego i kulturowego polskiego środowiska
szlacheckiego. Wystąpienie okraszone ciekawostkami i anegdotami zostało nagrodzone
gromkimi brawami.
Po Prezesie wystąpił p. Marcin
Michał Wiszowaty, Sekretarz
Związku, który przedstawił zebranym swój referat
pt.:
"Szlachta dziś". Wystąpienie spotkało się z
uznaniem i dużym odzewem. Zebrani goście zainicjowali interesującą i miejscami
żywiołową dyskusję. Tematem rozmowy zaproponowanym w referacie p.Wiszowatego była
rola szlachty dziś i współczesne problemy naszego środowiska. Obecni na spotkaniu pp.
Brumirski i Jastrzębiec-Smólski przedstawili zebranym doświadczenia związane z
przywracaniem do świetności obiektów zabytkowych. Pan Brumirski jest posiadaczem
zespołu pałacowo-parkowego w Godętowie na Pomorzu. Pan Jastrzębiec-Smólski jest
właścicielem zespołu pałacowo-parkowego w Gartkowicach. Obaj żywiołowo opowiadali o
trudach i blaskach władania zabytkiem i przywracania mu świetności, a także ciekawej
historii swoich siedzib. Aktywny udział w dyskusji wziął także (m.in.) pan Waldemar
Rekść h. Leliwa, który zgłosił wiele cennych inicjatyw, jak np. organizacja pomocy
dla niedożywionych i chorych dzieci, a także wzięcia czynnego udziału w walce o
ratowanie ostatnich już niestety zabytków szlacheckiej kultury materialnej - polskich
dworów i pałaców. Pan Hobgarski h. Sas zaproponował sposoby szerszej popularyzacji
idei i działalności Związku. Pan Janusz Wilczewski (von Tallen) zwrócił uwagę na
edukację i oświatę jako niezwykle istotne elementy propagowania kultury i tradycji
szlacheckiech wśród młodego pokolenia. Przytoczył też wiele niepokojących zjawisk
związanych z funkcjonowaniem współczesnej szkoły. Pan Bazyli Sas-Matkowski
opowiedział o historii zjazdów swojego rodu bawiąc gości wieloma zabawnymi anegdotami.
Spotkanie o charakterze pół-otwartym zgromadziło też wielu "przypadkowych"
gości, którzy z braku miejsca stali w przedpokoju dworu, skąd z zainteresowaniem
przysłuchiwali się rozmowom, biorąc w nich czasami aktywny udział. Spotkanie trwało
prawie 3 godziny. Goście nie spostrzegli upływającego czasu. Bardzo miłym akcentem
była liczna reprezentacja młodego pokolenia - m.in rodzin Dęboróg-Bylczyńskich
i Forkiewiczów.
Wszyscy zgromadzeni wyrazili chęć częstszych spotkań i zaproponowali większą salę,
która umożliwiłaby pomieszczenie znaczniejszej liczby gości w przyszłości. Związek
i jego idee zyskały wielu nowych zwolenników. Z kilkudziesięciu wyłożonych ankiet
członkowskich i egzemplarzy "Verbum Nobile" nie pozostał ani jeden.