Towarzyskie Spotkanie Szlachty Polskiej w uroczym Eifel.

 

Tradycyjne, czwarte z kolei spotkanie członków i sympatyków Związku Szlachty Polskiej w Niemczech odbyło się w dniach 8-9 września 2007 r. w okolicy zwanej Vulkaneifel, położonej o kilkadziesiąt kilometrów na wschód od Luksemburga.

 

Za miejsce spotkania obrano tym razem przyjemny i niezwykle gościnny hotel Laufelder Hof w miejscowości Laufeld.

 

 


http://www.laufelder-hof.de/

 

 

 

Chęć uczestnictwa w imprezie wyraziły tym razem 24 osoby. Jak to miało miejsce poprzednimi razy, chodziło głównie o przedstawicieli polskiej szlachty żyjących w Niemczech – niekiedy już od kilku pokoleń. Niestety, z różnych przyczyn na IV Zjezdzie stawiło się jedynie dziewięć.

 

 
Od przodu, po lewej stronie: Pan Peter Ritter v. Uleniecki h. Przerowa, Panowie Cedric v. Karpowitz i  Michael v. Karpowitz h. Korab, 
Pani Ros Lichtenberger - Latoszynski h. Gryf. 
Od przodu po prawej stronie: Pani Emanuela Gutowski , Pan Miroslaw Gutowski h. Slepowron, 
Pan Peter Nowosielski h. Sas, Pan Zbigniew Kuczkowski i Pani Barbara Kuczkowski h. Jastrzebiec

 


Spotkanie rozpoczęło się w sobote o godzinie 14, gdy to pierwsi uczestnicy zasiedli w zacisznym hotelowym bistro. Ponieważ większość z nich znała się już z poprzednich zjazdów, od razu zawiązała się ożywiona rozmowa. Naturalnie z radością powitano i tych, którzy po raz pierwszy brali udział w tego typu imprezie: Rodzinę von Karpowitz h. Korab oraz Państwo Kuczkowskich h. Jastrzębiec.

 

Po kilkugodzinnej pogawędce wszyscy udali się do swoich pokoi, aby następnie spotkać się na uroczystej kolacji, zaplanowanej na godz. 18. O tym, że renoma hotelowej kuchni zasłużenie wybiega poza okolice miejscowości, mogli się goście wkrótce przekonać osobiście.

Ale zanim do tego doszło, nastapiło uroczyste otwarcie imprezy. Pan Mirosław Gutowski h. Ślepowron, jeden z Regionalnych Przedstawicieli Związku Szlachty Polskiej w Niemczech, odczytał specjalny list wystosowany na tę okoliczność przez Zarząd Główny ZSzP. 

  

 

 

Pomimo nieoczekiwanie skromnej liczby uczestników czas szybko uplynął na interesujących rozmowach i wymianach informacji. Nadeszła godzina 1 w nocy, a z nią pora na udanie się na zasłużony wypoczynek.

 

Na drugi dzień, swieży i wypoczęci, uczestnicy Zjazdu spotkali się w hotelowej restauracji na wspólnym śniadaniu. Następnie pożegnano miłych gospodarzy hotelu i wybrano się w drodze powrotnej na wycieczkę do miasteczka Cochem, malowniczo położonego nad wijącą się wśród pokrytych winnicami wzgórz rzeką Mozel.

Z trudem znalazłszy miejsca do parkowania (w Cochem odbywała się właśnie coroczna impreza związana ze świętem winobrania), uczestnicy spotkania udali się spacerkiem do historycznego, tchnącego średniowiecznym charakterem centrum miasteczka.

Tam zasiedli w kawiarni przy ciepłych napojach i deserze, aby mile spędzić ze sobą resztę czasu i dokończyć rozpoczęte poprzedniego dnia pogawędki.

 

 

 

 

Niestety, prędko nadszedł czas rozstania, i około godziny 15 każdy ruszył w drogę do domu z postanowieniem, że od tej pory corocznie będziemy się spotykać w tym samym miejscu: w hotelu Laufender Hof w Laufeld.

 

 

                                                                                                                    Piotr Nowosielski h. Sas

8 IV 2008