|
|
|
Andrzej
Wyczański Ze Wstępu: "Pisanie o szlachcie polskiej XVI w. może się wydawać łatwe i atrakcyjne w okresie, kiedy to po potępiającym osądzeniu tej grupy w czasach PRL, przyszła moda na legitymowanie się "dobrym urodzeniem" i arystokratycznymi przodkami. Niestety, w tej mieszaninie ocen i poglądów podejmowane są (szczególnie w prasie) próby nawiązania do tradycji szlacheckiej nie najlepszego lotu. W poszukiwaniu barwnych wydarzeń i tanich sensacji sięga się do zjawisk patologicznych dawnego społeczeństwa szlacheckiego, podkreślając jego anarchizm, wyczyny pijackie i łamanie prawa, a przy okazji działania godzące w innych ludzi. (...) Wyobraźmy sobie jednak opis obecnej Polski sporządzony na bazie kronik policyjnych i sądowych, obraz złożony z morderstw, gwałtów, kradzieży, kłamstw, oszustw i korupcji Wątpię, czy uznalibyśmy taki wizerunek za prawdziwy. A przecież często właśnie czytamy o szlachcie dawnych czasów jako awanturnikach, pijakach i zdziercach. Celem niniejszej pracy nie jest oczywiście odwrócenie tego obrazu, pokazywanie szlachty jako bohaterskich i pobożnych rycerzy bez skazy, obrońców całego chrześcijaństwa i opiekunów wdów i sierot (...) żywcem niemal wziętych z kart Trylogii Henryka Sienkiewicza. (...) Nasza książka pragnie uniknąć wpływu tej atrakcyjnej wizji literackiej. (...) Zależy nam na przekazaniu prawdziwego obrazu szlachty, która kształtowała się w sensie jednostkowym i społecznym w XVI stuleciu, która działała w dziedzinie gospodarki, administracji, kultury, a przede wszystkim polityki.(...)". Andrzej Wyczański |